Wąż oplatający pień
Wąż oplatający pień wysokopiennej jabłonki, Ewa częstująca Adama nadgryzionym już, czerwonym, wielkoowocowym jabłkiem - to tematy przewijające się często przez malarstwo i poezję, zwłaszcza od czasów włoskiego odrodzenia. Ale czy na pewno chodziło' tam o jabłko? Wiele innych owoców rościło i rości sobie pretensję do tego, że one właśnie spowodowały upadek Ewy. Mikołaj Krzysztof Radziwiłł, zwany Sierotką, wojewoda wileński, senator i marszałek wielki litewski, odbył w latach 1582-1584 wielką peregrynację do Ziemi Świętej, Syrii i Egiptu i opisał ją tak pięknie, że i dziś czyta się gego książkę z prawdziwą przyjemnością. Powiada on, iż według rozpowszechnionego w Syrii wśród chrześcijan przekonania nie jabłoń, a banan stanowił w raju drzewo wiadomości dobrego i złego. Na dowód tego przekonania przytacza takie rzekomo niezbite dowody. „Chrześcijanie, którzy tu w tym kraju mieszkają, tak mniemają pospolicie, że Adam i Ewa z raju ten owoc jedli, co też takimi racjami udowadniają: Naprzód, iż tu jabłek nie masz... Druga ich racja, że mauzę (banan) w talerzyki pokrajawszy zaraz widać żyłki w kształcie litery T, to jest na kształt krzyża... Trzecia, iż ten owoc nie na drzewie, a na niskim krzaku rośnie, zaczem rodzicy pierwej łacno urwać go mogli. Czwarta, że mauza liście na łokieć szerokie, na dwa wzwyż ma, z których po grzechu snadno było uczynić ciału zasłony". Ta ostatnia racja według Syryjczyków jest chyba, jako najbardziej oczywista, nie do odparcia. Ostatecznie co liść bananowy, to nie listek figowy.
| |
 
© www.wts.ubezpieczenia-komunikacyjne.biz | |