Prawie wszystkie owoce są w legendach i mitach idealizowane, a ich zalety malowane w przesadnych kolorach. Żaden jednak z owoców nie został tak wyidealizowany jak lotos. Homer opisuje w Odysei, jak jego bohater przybija na okręcie do Wyspy Lotofagów. Można by ją nazwać Wyspą Szczęśliwości, bowiem jej mieszkańcy żywili się najrozkoszniejszyni owocem, jaki zrodziła ziemia. Zamiast chleba jadali codziennie owoce lotosu, a kto raz ich pokosztował, zapominał o kraju rodzinnym, o żonie, o dzieciach i na zawsze chciał wśród Lotofagów pozostać. Odyseusz przezornie sam lotosu nie próbował i zakazał też swej załodze. Na próbę pozwolił tylko skosztować magicznego przysmaku kilku towarzyszom. Musiano ich potem obezwładnić, związać i tak ponieść na statek, gdyż inaczej nie chcieli nawet słyszeć o powrocie do domu.
Sława lotosu starsza jest jednak niż epopeje Homera. Na kolumnach egipskich świątyń, zbudowanych prawie 4000 lat p.n.e., można zobaczyć wizerunki lotosu. Sama bogini Izyda odkryła jogo cudowne własności i ofiarowała go ludziom. | |
|