Jeśli już mówimy o sprawach, które zachodzą niezamierzenie, to jeszcze o jednej trzeba tu napomknąć. W rozdziale dziesiątym szerzej omówimy choroby wirusowe, o których zresztą już wspominaliśmy. Otóż częstym sposobem przenoszenia chorób wiruso-
Wy eh jest rozmnażanie wegetatywne roślin sadowniczych. Oto wyhodowano gdzieś w Ameryce nową odmianę jabłoni. Jest jeszcze młoda, a więc wolna od chorób wirusowych. Właśnie sprowadziliśmy ją i chcielibyśmy jak najszybciej przekonać się, co jest Wnrta i jakie rodzi owoce. Aby wcześniej zaowocowała, wszczepimy otrzymane zrazy w koronę starej, owocującej Antonówki <«/,y Landsberskiej. Tymczasem obie te odmiany są stare i najprawdopodobniej zawirusowane, a tym samym jedyny okaz nowej odmiany, jaki otrzymaliśmy, został, zawirusowany przez zaszczepie-IIli1 go na starym drzewie.
Tak czyniliśmy lat temu kilkanaście, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy wiele o chorobach wirusowych jabłoni. Już dziś zrazów nowo sprowadzonych odmian nie szczepimy w koronie starych drzew. Nie szczepimy nawet na młodych, ale wegetatywnie rozmnożonych podkładkach, bowiem i one mogą być zawirusowane. Nowo otrzymane zrazy nowych odmian szczepimy na siewkach Jłibłoni, gdyż młode siewki są prawie zawsze wolne od wirusów. | |
|