Aż znalazł się śmiałek
Aż znalazł się śmiałek - Hippomenes. Nabrał w kieszenie najpiękniejszych jabłek i zaraz po rozpoczęciu biegu rzucił jedno z nich przed Atalantę. Któż nie zatrzymałby się, by je podnieść? Zatrzymała się więc, ale tylko na chwilę, Atalanta. Potoczyło się potem następne jabłko, ale innej odmiany, innego kształtu i barwy. Atalanta nie byłaby kobietą, gdyby się po to jabłko nie schyliła. Potem poszło trzecie i czwarte, i piąte; przy każdym straciła szybkobiegaczka kilka sekund, a to wystarczyło - Hippomenes wygrał bieg i zdobył rękę nieprzystępnej panny. Nawet w słonecznych rejonach nadśródziemnomorskich nie znano klęski urodzaju jabłek, a przynajmniej jabłek pierwszej jakości, skoro trzeba było niejednokrotnie przedsiębrać po nie długie, niebezpieczne wyprawy. Jedną z dwunastu prac, jakie zadano Heraklesowi jako karę za zabicie własnej żony i uduszenie dzieci, była wyprawa po złote jabłka. Hera wychodząc za mąż za Zeusa dostała w posagu jabłoń, rodzącą złote jabłka. Posadzono cenną odmianę tam, gdzie dzień styka się z nocą, a sędziwy tytan Atlas trzyma na swych barkach firmament niebieski, aby się nie zawalił i nie pozabijał ludzi. Trzy siostry Hesperydy pilnowały drzewa, mając na swe rozkazy stugłowego smoka.
| |
 
© www.wts.ubezpieczenia-komunikacyjne.biz | |